Menu

Jestem nudna i dobrze mi z tym!

I piszę nie przejmując się słowami...

Syyyf

kpina_ze_swiata

Sooo, yeeeah... Upiłam się i smęcę. Kto by się spodziewał?!

Pilnuję kota siostryijejchłopaka i piję wino, które mi zostawili. To, czego mi nie zostawili też wchłonęłam, właśnie piekę ciastka z ich masła, cukru i mąki, a w tle leci jakiś gupi serial. CAŁA JAAA!!!

Więc jest tak... cykam się pisać co czuję i myślę, co mnie boli, bo mogą to przeczytać ludzie, którzy nie powinni tego czytać. Rozumiem, jestem zła, niemoralna, zasługuję na karę, ale KURWA TO JEST MOJE!!! Czemu nie mogę mieć nic swojego, mężczyzny, domu, życia?!

Więc tak... Nadal kocham Kubę. Wiecie o tym? Wspomniałam. Kocham. Boli. A Kuba może tu być, patrzeć na to bez mojej wiedzy i zgody. SPIERDALAJ, CHUJU, NIE MIAŁEŚ PRAWA TEGO CZYTAĆ!!! Znalazł sobie sam i, jak się dowiedziałam, czytał wszystko o nas, gdy byliśmy razem. Super, dzięki, czuję się zgwałcona.
Boże, mam w sobie tak sprzeczne emocje. Z jednej strony myślę "Boże, dobrze Ci tak, a w dodatku tu nie ma sera, CIERP!!!", a z drugiej wreszcie chciałabym być w pełni szczęśliwa. Smutam.

Więc tak. W pijackim szale (piłam z Agiszonem. Zleciła mi podrywanie jej byłego, a po 15 minutach pisania dostałam zdjęcie jego penisa. MĘŻCZYŹNI CHCĄ MNIE TYLKO DO RUCHANIA!!!) napisałam do Kuby. Tydzień temu. Od tamtej pory z nim piszę, tak jakbyśmy znów zaczynali. No wiesz. Zaczynali...
Ale w końcu spytałam czy chce być tylko moim kumplem. Wypłynęło w rozmowie. A jemu wypłynęło, że nie wie co będzie za tydzień, miesiąc, rok. Kurwa, serio, kurwa?! Nie chcę być osobą, która nie wie kim jest, bo czeka na decyzję jakiegoś fiuta.
Chwilka, zostawiłam ciasto w piekarniku... i wino w umywalce...

Jestem beznadziejna. Mam stałą pracę, to nagle czuję, że muszę znaleźć faceta. A po co mi on? Dobrze mi bez niego. Naprawdę. Czytając swoje stare wpisy (kim ja byłam?!) zauważyłam, że będąc z kimś w związku bardzo się zmieniam. Zatracam się i tracę swój charakter, czas, zainteresowania, znajomych. Nagle jestem tylko dla Niego. A On tego nie docenia. Bo jak ma, skoro nie jestem już tą samą dziewczyną, w której się zakochali? Tylko jakimś cieniem jej.
A będąc sama piszę. Teraz nie umiem. Widzisz? Syyyf. A przecież mam tylko zarys faceta, który daje mi nadzieje, na coś, ze może coś sobie ubzdurałam...

© Jestem nudna i dobrze mi z tym!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci