Menu

Jestem nudna i dobrze mi z tym!

I piszę nie przejmując się słowami...

Jestem toksyczna

kpina_ze_swiata

Ludzie, bez względu na to jakie mają kompleksy, są zwykle przekonani o jednym: jestem dobry. Jestem dobrym pracownikiem, dobrą matką, dobrym partnerem, dobrym przyjacielem. Trudno jest przyznać się przed samym sobą, że rzeczywistość może wyglądać inaczej.


Wydaje mi się, że tak się nas programuje - rodzice, którzy obwiniają nauczycieli, o to że ich dziecko źle się uczy. Media bombardujące nas ostrzeżeniami przed wszystkim - przed niezdrowym jedzeniem, przed mobbingiem, przed toksycznymi związkami. Jakby wszyscy dookoła postawili sobie za cel nas zbałamucić i oszukać.
Człowiek zaczyna szukać winy poza sobą. A może twierdząc tak, znów powielam ten schemat? Bo przecież to nie moja wina, że przerzucam odpowiedzialność na innych - tego uczy mnie rodzina, telewizja, społeczeństwo!
Bo przecież ja jestem dobra.

To, co uważam jednak za najgorsze, to brak pomocy dla sprawców. Ludzie wolą utożsamiać się z ofiarą, nieść jej pomoc. To słuszne, ale potępianie winowajców, zamiast uświadamiać im pewne rzeczy, zamiast ich leczyć - to do niczego nie prowadzi. Sprawia to, że osoba winna zaczyna czuć się gorsza, ma wrażenie, że doznaje krzywdy, że nikt jej nie rozumie. Bo tak to właśnie wygląda. Wobec czego zaczyna coraz bardziej się izolować i popadać w chore zachowania.

Zrobiłam dziś sobie test na to czy jestem osobą toksyczną.
Zainspirował mnie poranny program, krzyczący wersalikami "Jak się ustrzec przed toksycznym związkiem?!".
No właśnie - bo nikt nie chce wierzyć, że to on jest przyczyną problemu. Że to on skazuje tę relację na katastrofę. Dlaczego? Bo jesteśmy dobrzy.
Winy szukamy po stronie partnera. Nie dostrzegamy, że jego agresywne zachowania mogą być odbiciem naszych. A nawet jeśli sytuacja wygląda inaczej, jeśli to nas się krzywdzi, nie staramy się pomóc swojej "drugiej połówce". Uciekamy, ratujemy się. Nie walczymy o tę miłość.
Czy to znaczy, że kiedykolwiek naprawdę kochaliśmy? Bo czy można kochać kogoś toksycznego? I czy ten ktoś sam potrafi odczuwać miłość?

Znalezienie testu na wykrycie u siebie egoistycznej postawy, nie okazało się łatwe. Po wpisaniu w Google "jestem toksyczna", otrzymywałam głównie wyniki dotyczące bycia w toksycznej relacji i wychodzenia z niej. Ponownie, najprostszy kostium na Halloween - ofiara. Bo każdy z nas czasem wchodzi w tę rolę.

Wykonałam test znajdujący się tutaj. W momencie uzyskania wyniku wyższego niż 46 powinnam " zatrzymać się i oczyścić swoje życie z toksycznych właściwości".

Tylko jak to zrobić?

Psychologów się boję. A jak wiadomo, fobię najlepiej leczyć u psychologa...

Wykonałam ten test wraz z rodzicami - każde z nas uzyskało alarmujący wynik i zgodnie stwierdziliśmy, iż ten kwestionariusz jest głupi. I że praktycznie każdy mógłby się po nim okazać toksycznym. O to w końcu chodzi - znajduje się na stronie oferującej coaching. Czyli po prostu chcą wyciągnąć od nas pieniądze i sprawić, że przestaniemy mieć własne zdanie, że staniemy się owieczkami z czyściutkimi mózgami. Tak. To spisek firm farmaceutycznych z lekarzami, bankowcami i kościołem! A ponadto to wina rządu!

I znów, ten sam model myślenia, to samo szukanie winowajców...

Tylko co powinnam zrobić w tej sytuacji?...

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Kagirinai] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Tak na pierwszy rzut oka to jak ktoś ma egoistyczną postawę, to się nad tym nie zastanawia, bo z definicji mu to nie przeszkadza.

    Ale ogólniej to problem z pytaniami tego typu jest taki, że nie ma uniwersalnej odpowiedzi, bo indywidualny rozrzut cech jest zbyt w różne strony od optimum, jakie by ono nie było. Czyli każda sugestia dobra dla jednej osoby tylko pogarsza innej (niezbyt oryginalna myśl za slatestarcodex.com/2013/06/09/all-debates-are-bravery-debates/ ).

    Więc wydawałoby się, że odpowiedzią bezpośrednią jest refleksja i zwracanie uwagi, na to co się robi i myśli (Polska Wikipedia nie ma strony o en.wikipedia.org/wiki/Mindfulness ? cóż, trzeba uczyć się języków), po to, by działać przynajmniej świadomie, bo egoizm z wyboru to jedno, ale egoizm przypadkowy to już jakby smutne.

    Ale jak ktoś i tak za dużo analizuje co robi to już można wpaść tylko w pętle kwestionowania każdego ruchu i kompletny paraliż, co też jest złe. I wtedy odpowiedzią jest, żeby tyle się nie przejmować i działać spontanicznie. Albo zupełnie co innego. Ludzie są dziwni.

  • trololinka123

    patrzę na ten test i myślę, że z 5 lat temu bym miała bardzo wysoki wynik, ale "you live, you learn". Dawno temu, w odległej galaktyce byłam na rodzinnej imprezie w mediolanie u mojego ówczesnego chłopaka, gdzie wszyscy wydawali mi się imbecylami i wieśniakami, banda niekrzesanych idotów! Siedziałam naburmuszona aż jakiś dziadek powiedział mi "może nie jesteśmy tacy głupi, może nie chcemy iść na wojnę".
    Teraz w pracy jak widzę coś zrobionego źle lub idiotycznie, najpierw staram się zrozumieć czy jest w tym jakiś sens albo jakieś przesłanki żeby było właśnie tak. Kiedyś z góry zakładałam, że zrobił to jakiś debil. Przy dokładnej weryfikacji wychodzi, że praprzyczyną jest debil tylko w 60% przypadków ;)

© Jestem nudna i dobrze mi z tym!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci